Dlaczego Endermologia LPG Alliance od ponad 40 lat pozostaje złotym standardem modelowania sylwetki?

Dlaczego Endermologia LPG Alliance od ponad 40 lat pozostaje złotym standardem modelowania sylwetki?

Jeśli czytałaś/eś mój poprzedni artykuł czym jest cellulit, wiesz już, że nie jest on jedynie problemem estetycznym. To złożony proces, w którym ogromną rolę odgrywają m.in.: mikrokrążenie, układ limfatyczny i kondycja tkanki łącznej. Naturalnym pytaniem jest więc: skoro wiemy już skąd bierze się cellulit, to czy istnieje metoda, która potrafi skutecznie wspierać tkanki tam, gdzie problem rzeczywiście powstaje?

I właśnie o tym chciałabym opowiedzieć Ci dzisiaj. Bo wokół Endermologii narosło równie wiele mitów, jak wokół samego cellulitu. Jedni mówi, że to zwykły masaż rolkami. Inni,
że to cudowny zabieg na wszystko. Prawda – jak zwykle – leży gdzieś po środku.

Zanim jednak pokaże Ci jak działa Endermologia LPG Alliance, chciałabym opowiedzieć historię, od której wszystko się zaczęło. Bo jestem przekonana, że kiedy poznasz jej początki, zupełnie inaczej spojrzysz na tę technologię.

Historia, od której wszystko się zaczęło

Pozwól, że przeniesiemy się do Francji ponad 40 lat temu. Mało kto wie, że ta technologia nie powstała z myślą o cellulicie. Jej historia zaczęła się od człowieka.

Nazywał się Louis-Paul Guitay – francuski inżynier, który po poważnym wypadku samochodowym przez wiele miesięcy przechodził przez rehabilitację. Każdego dnia poddawano go masażom, które miały zmiękczyć blizny, poprawić elastyczność tkanek i pomóc mu odzyskać sprawność. I właśnie wtedy zauważył coś, co z perspektywy inżyniera nie dawało mu spokoju. Efekty terapii zależały nie tylko od wiedzy fizjoterapeuty, ale również od jego siły, doświadczenia, zmęczenia czy nawet pory dnia. Nawet najlepszy specjalista nie był w stanie przez wiele godzin wykonywać identycznych ruchów z taką samą precyzją. Wtedy w głowie Louisa-Paula Guitay zrodziło się pozornie proste pytanie: „Czy można stworzyć urządzenie, które będzie potrafiło odtworzyć ruch ludzkich dłoni – zawsze z taką samą dokładnością i skutecznością?”. To właśnie od tego pytania wszystko się zaczęło.

W 1986 roku powstała firma LPG Systems, a wraz z nią pierwsze urządzenie. Nie było to jednak urządzenie stworzone do gabinetów kosmetologicznych. Jego pierwszym miejscem były gabinety fizjoterapeutów, oddziały rehabilitacji i ośrodki leczenia blizn oraz oparzeń. Jego zadaniem było wspomaganie terapii tkanek po urazach, poprawa ich elastyczności
i ograniczenie zwłóknień. Wtedy wydarzyło się coś, czego nikt nie planował. Pacjenci wracali na kolejne wizyty i oprócz poprawy ruchomości tkanek zaczęli zauważać, że ich skóra stawała się gładsza, bardziej jędrna i gęsta. Ta obserwacja zapoczątkowała kolejne lata badań nad wpływem mechanicznej stymulacji na komórki skóry i tkanki podskórnej.

Od tamtej pory minęło ponad 40 lat. W tym czasie technologia LPG była nieustannie rozwijana, udoskonalana i poddawana licznym badaniom naukowym. Powstawały kolejne generacje urządzeń, zmieniały się głowice zabiegowe i programy terapeutyczne, ale jedno pozostawało niezmienne – idea, która przeświecała jej twórcy od samego początku. Nie chodziło o stworzenie urządzenia do walki z cellulitem. Chodziło o opracowanie technologii, która w naturalny sposób wspiera organizm w procesach regeneracji i pomaga tkankom odzyskać ich prawidłowe funkcjonowanie.
Dziś wiemy, że możliwości Endermologii LPG są znacznie większe, niż przypuszczano ponad cztery dekady temu. To nie tylko technologia wspomagająca redukcję cellulitu i modelowanie sylwetki. Z powodzeniem wykorzystywana jest również w terapii blizn, obrzęków, regeneracji tkanek po wysiłku fizycznym, a nawet programach wspierających relaksację, redukcję stresu
i poprawę jakości snu. W kolejnej części artykułu pokaże Ci, co tak naprawdę dzieję się pod skórą podczas zabiegu i dlaczego Endermologia LPG Alliance do dziś pozostaje wzorem dla technologii wykorzystujących mechaniczną stymulację tkanek.

Czy Endermologia to naprawdę tylko masaż rolkami?

Na pierwszy rzut oka rzeczywiście może tak wyglądać. W końcu podczas wykonywanego przez nas zabiegu endermologii w Pabianicach głowica zabiegowa delikatnie przesuwa się po skórze, rolki rytmicznie pracują a podciśnienie unosi fałd skóry. Z zewnątrz wygląda to dość niepozornie. Ale siła Endermologii nie tkwi ani w rolkach ani w podciśnieniu. Tkwi w tym jak reaguje na nie nasze ciało.

Nasza skóra nie jest bierną warstwą, która tylko okrywa organizm. To żywa tkanka zbudowana z milionów komórek, które przez całe życie odbierają bodźce z otoczenia
i nieustannie na nie odpowiadają.

Endermologia nie wykonuje pracy za organizm. Ona jedynie wysyła mu bardzo precyzyjny sygnał. Sygnał, który mówi komórkom: ”obudźcie się, czas znowu zacząć pracować.” I właśnie w tym miejscu zaczyna się cała biologia.

Czy Endermologia to naprawdę tylko masaż rolkami?

Nasze komórki też potrzebują treningu

Każdy z nas wie, co dzieje się z mięśniami, kiedy przez dłuższy czas przestajemy się ruszać. Nie znikają. Po prostu stają się coraz słabsze, mniej aktywne i z czasem wykonują swoją pracę coraz mniej efektywnie. Z komórkami naszej skóry jest podobnie.

Choć na co dzień o tym nie myślimy, pod powierzchnią skóry każdego dnia pracują miliony komórek odpowiedzialnych za jej wygląd, napięcie, zdolność do regeneracji. Jednymi z najważniejszych są fibroblasty – niewielkie komórki, o których jeszcze kilka lat temu mówiło się głównie w kontekście produkcji kolagenu. Dziś wiemy, że ich rola jest znacznie większa. Fibroblasty można porównać do małych „managerów” naszej skóry. To one odpowiadają za produkcję kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego – trzech składników, bez których skóra stopniowo traci jędrność, elastyczność i zdolność do regeneracji.
Co ciekawe współczesne badania pokazują, że fibroblasty reagują na bodźce mechaniczne
w sposób przypominający komórki mięśniowe. Oznacza to, że odpowiednio stymulowane stają się bardziej aktywne, natomiast przez lata pozbawione takiego bodźca po prostu zwalniają swoje tempo pracy. Tu pojawia się Endermologia. Nie dostarcza organizmowi kolagenu. Nie „wstrzykuje” elastyny. Nie wykonuje pracy za fibroblasty. Ona robi coś znacznie sprytniejszego – przypomina im, że nadal potrafią pracować.

Precyzyjnie dobrana praca rolek i podciśnienia tworzy dla komórek mechaniczny bodziec. To trochę jak trener personalny, który nie ćwiczy za Ciebie, ale potrafi zmotywować Cię do regularnego wysiłku. Endermologia nie zastępuje naturalnych procesów zachodzącychw organizmie. Ona je pobudza. Dlatego często powtarzam moim Klientkom, że zabieg jest początkiem procesu, a nie jego końcem. To organizm wykonuje całą pracę. My jedynie pokazujemy mu kierunek.

Jak już mowa o wiotkości skóry, często w tym miejscu słyszę zdanie, które krąży też w Internecie, że Endermologia rozciąga jeszcze bardziej skórę.” To jeden z najczęściej powtarzanych mitów na temat Endermologii.
Pozornie może się tak wydawać. W końcu podczas zabiegu skóra jest unoszona i delikatnie rolowana. Tylko że dokładnie taki sam mechanizm wykorzystujemy każdego dnia podczas aktywności fizycznej. Kiedy ćwiczymy, mięśnie rozciągają się i kurczą setki razy. Czy to sprawia, że stają się bardziej wiotkie? Wręcz przeciwnie. Stają się silniejsze. Ze skórą jest bardzo podobnie. Odpowiednio dobrana, kontrolowana stymulacja nie rozciąga skóry – pobudza fibroblasty do produkcji nowego kolagenu i elastyny, pomaga poprawić jej gęstość, jędrność i sprężystość. Dlatego Endermologia znajduje zastosowanie nie tylko w modelowaniu sylwetki, Ale również w zabiegach poprawiających jakość skóry, zarówno na ciele jak i na twarzy.

Endermologia to modelowanie czy odchudzanie?

Przyzwyczailiśmy się do myślenia, że skuteczne modelowanie sylwetki musi oznaczać utratę kilogramów. W Internecie codziennie oglądamy spektakularne metamorfozy, obietnice błyskawicznego spalania tłuszczu i hasła, które sugerują, że wystarczy kilka zabiegów, aby całkowicie odmienić sylwetkę. Tymczasem nasze ciało działa znacznie mądrzej.

Czasami żartuję moim Klientkom, że po żadnym, nawet najdroższym zabiegu tłuszcz nie wypłynie nam uszami. Brzmi zabawnie, ale jest w tym sporo prawdy. Komórki tłuszczowe, czyli adipocyty są nam potrzebne. Magazynują energię, chronią nasze narządy wewnętrzne, izolują organizm i produkują wiele substancji wpływających m.in.: na gospodarkę hormonalną. Bez nich nasze ciało nie mogłoby prawidłowo funkcjonować. Problemem nie jest więc sam tłuszcz. Problem zaczyna się wtedy, kiedy komórki tłuszczowe zaczynają się nadmiernie powiększać. Im większe się staja tym więcej miejsca zajmują. Naciskają na otaczające tkanki, utrudniają mikrokrążenie, pogarszają przepływ limfy i stopniowo zaczynają wpływać na wygląd naszej skóry. Endermologia nie została stworzona, by usuwać komórki tłuszczowe. Jej zadaniem jest modelowanie sylwetki, czyli wspieranie organizmu w przywracaniu tkankom ich prawidłowego funkcjonowania.

Endermologia to modelowanie czy odchudzanie?

Mała zmiana, wielki efekt

Wyobraź sobie drobne winogrono. Jest jędrne, pełne soku i zajmuje sporo miejsca. Teraz spójrz na rodzynkę. To nadal dokładnie ten sam owoc. Nie zniknął. Po prostu stracił część swojej objętości.

Z komórkami tłuszczowymi dzieje się podobnie. Ich liczba u dorosłego człowieka pozostaje względnie taka sama. To, co zmienia się najbardziej to ich wielkość. Kiedy przybieramy na wadze wcale nie oznacza, że w naszym ciele pojawia się mnóstwo nowych komórek tłuszczowych. W pierwszej kolejności powiększają się te, które już mamy. Dopiero przy długotrwałym i znacznym nadmiarze tkanki tłuszczowej organizm może zacząć tworzyć nowe adipocyty. Komórki tłuszczowe są jednymi z najbardziej niezwykłych komórek naszego ciała. Potrafią być naprawdę niewielkie, ale mogą również zwiększać swoją objętość nawet kilkukrotnie, magazynując coraz więcej energii. I to od naszego stylu życia w dużej mierze zależą jak duże się staną.

Endermologia nie odchudza. Nie usuwa komórek tłuszczowych. Nie rozpuszcza ich. Nie niszczy. Endermologia modeluje. Pomaga stworzyć warunki, w których organizm może stopniowo zmniejszyć ich objętość. A kiedy tysiące takich komórek stają się choć trochę mniejsze, wtedy tkanki odzyskują przestrzeń, której wcześniej po prostu im brakowało. Zmniejsza się nacisk na naczynia krwionośne i limfatyczne. Poprawia się mikrokrążenie. Lepszy staję się odpływ limfy. Skóra staje się gładsza, bardziej napięta a sylwetka wygląda smuklej. I kiedy moje Klientki po serii zabiegów zauważają, że schudły, ja wiem, że ich ciało odzyskało naturalne proporcje.

Od bodźca do efektu

Kluczem do zrozumienia Endermologii jest jedno słowo – mechanostymulacja. Brzmi dość naukowo, ale sama idea jest bardzo prosta. Nasz organizm przez całe życie odbiera różnego rodzaju bodźce. Reagują na nie mięśnie, skóra, naczynia krwionośne a nawet pojedyncze komórki. Kiedy spacerujemy, ćwiczymy czy wykonujemy masaż, ciało natychmiast zaczyna się do tego przystosowywać. Endermologia wykorzystuję dokładnie ten sam mechanizm.

Precyzyjna praca rolek w połączeniu z podciśnieniem tworzy dla tkanek bardzo dokładnie kontrolowany bodziec mechaniczny. Nie jest on przypadkowy ani zbyt silny. Jest na tyle delikatny, aby współpracować z organizmem, ale jednocześnie na tyle skuteczny, aby pobudzić go działania. To nie magia samej technologii tylko czysta biologia.
Często tłumaczę moim Klientkom, że podczas Endermologii komórki tłuszczowe „pocą się”. Oczywiście nie dosłownie. To tylko moje ulubione porównanie, które pomaga zrozumieć, co dzieje się podczas zabiegu. Pod wpływem odpowiedniej stymulacji komórki tłuszczowe zwiększają swoją aktywność metaboliczną. Intensywniej wymieniają substancje z otoczeniem i uruchamiają naturalne procesy zachodzące w tkance tłuszczowej. Produkty tych przemian muszą zostać później w naturalny sposób usunięte z organizmu – przede wszystkim przez układ limfatyczny i nerki. Dlatego przy każdym zabiegu przypominam o prostych, ale ważnych zasadach. Piciu odpowiednio dużej ilości wody oraz aktywności ruchowej. Nie dlatego, że bez tego Endermologia nie zadziała. Ale dlatego, że w ten sposób pomagamy organizmowi jak najlepiej wykorzystać impuls, który właśnie otrzymał. Bo im sprawniej funkcjonuje organizm, tym skuteczniej przebiegają wszystkie procesy, które wspólnie udało nam się pobudzić.

Układ, o którym mało kto pamięta

Kiedy mówimy o Endermologii większość osób myśli o cellulicie, jędrniejszej skórze czy
o modelowaniu sylwetki. A ja bardzo często zwracam uwagę na układ limfatyczny. To jeden
z najważniejszych układów naszego organizmu, choć na co dzień prawie o nim nie myślimy.
Lubię tłumaczyć moim Klientkom, że limfa nie przypomina płynącej wody. Bardziej przypomina gęsty żel. Płynie znacznie wolniej niż krew i ma zdecydowanie trudniejsze zadanie – musi pokonać drogę pod górę z naszych stóp czy dłoni w kierunku serca. Tu pojawia się zasadnicza różnica między układem krwionośnym a limfatycznym. Krew ma swoje serce – pompę, która nieustannie wprawią ją w ruch. Limfa takiej pompy nie ma. Owszem, naczynia limfatyczne wyposażone są w zastawki, które zapobiegają cofaniu się limfy, ale same nie są w stanie jej przepchnąć. Kiedy zaczyna krążyć wolniej, organizm stopniowo zatrzymuje więcej wody. Pojawiają się obrzęki, uczucie ciężkich nóg, napięcie tkanek a czasem nawet ból. Do sprawnego przepływu limfa potrzebuje naszego ruchu. Każdy spacer, każdy skurcz a nawet głębszy oddech delikatnie uciskają naczynia limfatyczne i pomagają przesuwać limfę dalej. To nie zawsze jest kwestia nadmiaru tkanki tłuszczowej. Bardzo często organizm gorzej radzi sobie z odprowadzaniem płynów. I właśnie tu Endermologia okazuje się niezwykle pomocna.

Głowica Endermologii wykonuje precyzyjne, rytmiczne ruchy, które pobudzają tkanki dokładnie w taki sposób, aby usprawnić przepływ limfy. Kiedy my przez chwilę się nie ruszamy, Endermologia pomaga odtworzyć bodźce, które podczas ruchu naturalnie pobudzają tkanki do pracy. Wiele moich Klientek zaraz po zabiegu mówi „czuję się lekko… jakbym chodziła po chmurce”. To nie jest jedynie subiektywne odczucie. Kiedy limfa zaczyna krążyć sprawniej zmniejszają się obrzęki, poprawia się mikrokrążenie, tkanki są lepiej odżywione a organizm łatwiej pozbywa się nadmiaru płynów i produktów przemiany materii. To nie jest tylko efekt estetyczny. To znak, że organizm dostał impuls do sprawniejszej pracy. Na tym polega prawdziwa siła Endermologii.

Czy Endermologia powinna boleć?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań podczas pierwszej wizyty. Odpowiedzią nie jest ani „tak” ani „nie”. Wszystko zależy od kondycji tkanek w ciele. A jeśli boli to warto zrozumieć dlaczego.
Jeśli przez dłuższy czas komórki tłuszczowe stopniowo się powiększały a tkanka łączna stawała się coraz bardziej napięta, organizm po prostu przyzwyczaił się do tego stanu. Tkanki są mniej elastyczne, gorzej ukrwione i bardziej wrażliwe na ucisk. Kiedy rozpoczynamy serię Endermologii zaczynamy stopniowo przywracać im ich naturalną ruchomość. Poprawia się mikrokrążenie, tkanki odzyskują przestrzeń, a organizm dostaje zupełnie nowy bodziec do pracy. I właśnie na tym etapie u niektórych osób może pojawić się dyskomfort. Nie dlatego, że dzieje się coś złego. To znak, że tkanki zaczynają reagować.

Tak samo jak mięśnie po pierwszym treningu mogą być bardziej wrażliwe niż po kilku tygodniach regularnych ćwiczeń, tak samo tkanki potrzebują czasu, żeby odzyskać swoją elastyczność i prawidłową ruchomość. Często tłumaczę swoim Klientom, że Ich tkanki trochę „bronią się”, ponieważ przez wiele miesięcy funkcjonowały w określony sposób a teraz próbujemy stopniowo przywrócić im warunki do prawidłowej pracy. Dlatego pierwsze zabiegi mogą by
odczuwalne intensywniej a każdym kolejnym większość osób zauważa, że Endermologia staje się coraz bardziej komfortowa. Dokładnie tak jak z treningiem – ciało potrzebuje czasu, aby przyzwyczaić się do nowego bodźca.

Nie ma więc jednej uniwersalnej odpowiedzi na pytanie, jak zabieg Endermologii powinien być odczuwalny. Każde ciało jest inne a jego reakcja zależy od aktualnego stanu tkanek i ich wrażliwości. Mocniej nie zawsze znaczy lepiej. Dobry zabieg nie powinien być testem wytrzymałości. Powinien być rozmową z tkankami. Najważniejsze jest by dać tkankom odpowiedni bodziec a nie przekraczać ich granicy. Ból nie jest miarą skuteczności, ciało potrzebuje czasu a kosmetolog powinien słuchać tkanek i odpowiednio reagować.

Nie każda „Endermologia” jest Endermologią

Kiedy zaczynamy szukać zabiegu modelującego sylwetkę możemy natknąć się na wiele ofert, które na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo podobnie. Rolki, podciśnienie, kombinezon, głowica a czasem nawet słowo „Endermologia” w nazwie zabiegu. I właśnie tutaj warto zachować czujność. Nie każde urządzenie z rolkami i podciśnieniem jest urządzeniem LPG.

I nie każdy zabieg reklamowany jako „endermologia” jest oryginalnym zabiegiem Endermologie® LPG.

Endermologie® to nie określenie każdej formy masażu mechanicznego.

To zastrzeżona marka LPG Systems związana z konkretną technologią i określonym sposobem jej stosowania. LPG podaje, że nazwa Endermologie® jest zarejestrowanym znakiem towarowym i jej użycie jest zastrzeżone dla profesjonalistów posiadających urządzenia LPG oraz odpowiednio przeszkolonych. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ z zewnątrz dwa urządzenia mogą wyglądać niemal identycznie. Oba mogą mieć rolki i podciśnienie. Jednak podobny wygląd nie oznacza takiej samej technologii, konstrukcji głowicy ani sposobu przekazywania bodźca do tkanek.

Dlatego czasami można przeczytać opinię” „Endermologia nie działa.”

I tu dochodzimy do tematu, który jest dla mnie naprawdę ważny. Coraz częściej spotykam się z opiniami w Internecie: „Byłam na Endermologii i nic nie dała”, „Szkoda pieniędzy”, „wykupiłam całą serię i nie widzę żadnych efektów”. Tylko, że zanim wyciągniemy wniosek, że Endermologia nie działa, warto zadać jedno podstawowe pytanie: „Czy rzeczywiście był to oryginalny zabieg Endermologie® LPG?” Bo jeśli klientka trafiła na urządzenie, które jedynie naśladuje mechanizm pracy rolek i podciśnienia, a zabieg zostaje przedstawiony jako Endermologia, późniejsze rozczarowanie może zostać przypisane do całej technologii. A to bardzo krzywdzące uproszczenie. Często klienci nie wiedzą nawet na jakim urządzeniu wykonano zabieg, jaką technologię zastosowano, jakie parametry i kto ten zabieg wykonał. To trochę tak, jakbyśmy po jednym nieudanym treningu z przypadkowym planem ćwiczeń powiedzieli” „sport nie działa”. A przecież doskonale wiemy, że znaczenie ma program, sposób jego wykonania, regularność i osoba, która pomaga nam go dobrać. Z zabiegami wykorzystującymi mechanostymulację jest podobnie.

Zanim umówisz się na Endermologię zapytaj:

  • Na jakim urządzeniu wykonywany jest zabieg? Nie wystarczy sama nazwa „Endermologia”. Warto wiedzieć czy gabinet pracuje na oryginalnym urządzeniu LPG.
  • Jaki dokładnie model urządzenia posiada gabinet? To szczególnie ważne, ponieważ LPG przez lata rozwijało kolejne generacje urządzeń i technologii.
  • Czy osoba wykonująca zabieg jest odpowiednio przeszkolona? Samo urządzenie nie wystarczy, liczy się również wiedza osoby, która będzie na nim pracować.
  • Czy parametry zabiegu są dobierane indywidualnie? Twoje ciało nie jest identyczne jak ciało innej klientki. Dlatego zabieg nie powinien być wykonywany według jednego schematu dla wszystkich.

W moim gabinecie pracuję na Cellu M6 Alliance® – jednaj z najnowszych generacji urządzeń LPG. Głowice urządzenia nie działają jak zwykłe rolki po skórze. Łączą pracę zmotoryzowanej rolki i klapki z sekwencyjnym podciśnieniem, dzięki czemu tkanka jest delikatnie unoszona, mobilizowana i poddawana wielokrotnej stymulacji. Urządzenie pozwala dotrzeć odpowiednim bodźcem dokładnie tam, gdzie jest potrzebny. W zależności od kondycji tkanek i celu zabiegu można zmienić sposób oraz intensywność pracy. Dzięki Cellu M6 Alliance® pracuję nad jędrnością skóry, tkanką podskórną, cellulitem i obrzękami a sposób prowadzenia zabiegu dostosowuje do aktualnych potrzeb organizmu. Technologia daje mi możliwości, ja wykorzystuję je dzięki wiedzy, doświadczeniu i obserwacji tkanek.

Technologia to jedno, a człowiek, który ją prowadzi, drugie

Oryginalne urządzenie daje możliwości. Ale żeby je naprawdę wykorzystać potrzebny jest człowiek, który rozumie to co robi. Nie wystarczy nacisnąć przycisku „start” i przesuwać głowicy po ciele. Dla osoby, która nigdy nie wykonywała takiego zabiegu, ruch głowicy może wyglądać jak zwykłe przesuwanie jej po skórze. Tymczasem sposób prowadzenia głowicy ma ogromne znaczenie. Liczy się kierunek ruchu, jego tempo, rytm, sposób pracy z podciśnieniem oraz to jak głowica współpracuje z tkanką.

Mechanostymulacja ma swój określony rytm. Głowica nie powinna być traktowana jako nieruchome narzędzie, które tylko przesuwamy z miejsca na miejsce. Jej praca jest dynamiczna a osoba wykonująca zabieg powinna umieć ten rytm wykorzystać. Lubię porównywać to do tańca. Można znać wszystkie kroki, ale dopiero kiedy zaczynamy czuć rytm, ruch staje się płynny. Z głowicą jest podobnie. Doświadczenie pozwala nie tylko wiedzieć co zrobić, ale również kiedy i jak to zrobić. Czasami potrzebny jest bardziej zdecydowany ruch, czasami delikatniejszy. W jednym miejscu tkanka łatwo poddaje się mechanostymulacji, w innym stawia większy opór. Nie można więc całego ciała traktować jak jednej identycznej powierzchni. Tu zaczyna się prawdziwa rola kosmetologa. Potrzebna jest znajomość anatomii, fizjologii i procesów zachodzących w tkankach, ale również doświadczenie w pracy z samym urządzeniem. Można znać teorię i jednocześnie jeszcze nie mieć tego wyczucia, które pojawia się dopiero po wykonaniu wielu zabiegów.

Głowica Endermologii jest dla mnie przedłużeniem ręki. To określenie najlepiej pokazuje, czym różni się świadoma praca z urządzeniem od mechanicznego odtwarzania ruchów. Ręka nie wykonuje przecież zawsze tego samego ruchu z taką samą siłą. Reaguje na to co czuje. Podobnie powinno wyglądać prowadzenie głowicy. Kosmetolog obserwuje tkanki, ich reakcję na bodziec a następnie odpowiednio modyfikuje swoją pracę. Nie pracuje przeciwko ciału, ale razem z nim. I dlatego dwie osoby, korzystające z tego samego urządzenia mogą wykonać dwa zupełnie różne zabiegi.

Urządzenie jest narzędziem. Wiedza mówi jak go użyć. Doświadczenie pozwala poczuć, kiedy zrobić to inaczej. Najlepsze efekty nie powstają wtedy, kiedy urządzenie pracuje „na maksimum”. Powstają wtedy, kiedy technologia, wiedza i ręka kosmetologa zaczynają pracować razem.

Endermologia nie zna pory roku

„Jak często powinnam wykonywać Endermologię?” – to pytanie bardzo często słyszę w gabinecie. Tu również nie ma jednej standardowej odpowiedzi. Częstotliwość zabiegów zależy od tego, z czym przychodzimy do gabinetu, jaki jest cel terapii, w jakiej kondycji znajdują się tkanki i jak organizm reaguje na zabiegi.

Jeżeli pracujemy nad konkretnym problemem, najczęściej zaczynamy od serii zabiegów, podczas której regularnie dostarczamy tkankom bodźców. Później przychodzi czas na zabiegi przypominające, które pomagają podtrzymać wypracowane efekty. LPG podkreśla znaczenie regularnej stymulacji po początkowej fazie zabiegowej.

Jest jeszcze jedna rzecz, o której bardzo chciałabym powiedzieć. Endermologia nie jest zabiegiem tylko na lato. Nie zaczynamy dbać o ciało dopiero wtedy, kiedy wyciągamy z szafy krótkie spodenki i strój kąpielowy. Nasze ciało przecież nie wie, że zbliża się maj. Skóra, tkanka podskórna, układ limfatyczny i wszystkie procesy, o których pisałam wcześniej działają przez cały rok. Dlatego również przez cały rok warto o nie dbać. Latem możemy pracować intensywniej , przygotowując ciało do sezonu. Jesienią i zimą częstotliwość zabiegów może być mniejsza, ale nie musi oznaczać całkowitej przerwy. Nie chodzimy na siłownie trzy tygodnie przed wakacjami, żeby później przez cały rok oczekiwać tego samego efektu. Tak samo jest z naszymi tkankami. Po wykonanej serii warto wracać na zabiegi przypominające. Nie dlatego, że nasze ciało „zapomina” co wydarzyło się podczas poprzednich zabiegów, ale dlatego, że regularny bodziec jest częścią utrzymywania wypracowanych efektów i wspierania prawidłowej pracy tkanek.
Ciało na lato czy ciało na lata? We Francji, skąd pochodzi technologia Endermologie® LPG dbanie o ciało traktuje się bardziej jako element codziennego stylu życia niż krótką akcję przed wakacjami. Endermologia od lat jest tam obecna nie tylko jako sposób na poprawę wyglądu sylwetki, ale również jako forma dbania o komfort, lekkość ciała i dobre samopoczucie. Sama marka LPG określa ją wręcz jako element francuskiego podejścia do well-being.
Nie chodzi o to, żeby raz w roku przygotować ciało na lato. Chodzi o to, żeby przez cały rok pamiętać, że mamy tylko jedno ciało. Dlatego Endermologia powinna być zabiegiem całorocznym. Po wykonanej serii nie trzeba czekać aż pojawi się kolejny problem. Zabiegi przypominające, Wykonywane z odpowiednią dla danej osoby częstotliwością powinny być traktowane jako część regularnej troski o ciało. Bo ciao na lato wygląda pięknie przez kilka miesięcy. A ciało na lata to inwestycja w siebie na znacznie dłużej.

To jeszcze nie koniec

O Endermologii mogłabym pisać jeszcze długo. Opowiedzieć i kolejnych możliwościach, ciekawych badaniach, mniej znanych zastosowaniach, regeneracji po wysiłku, pracy ze stresem, śnie czy witalności. Opowiadać o tym co dzieje się w naszych tkankach podczas regularnej mechanostymulacji, ponieważ im bardziej poznaję tę technologię widzę, że za pozornie prostym zabiegiem kryje się znacznie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Ale wtedy ten artykuł nie miałby końca. Dlatego dziś postawię tu kropkę. Mam jednak nadzieję, że po przeczytaniu tego tekstu spojrzysz na Endermologię trochę inaczej. Nie jak na zwykły masaż rolkami i nie tylko jak na sposób na cellulit czy modelowanie sylwetki. Endermologia to przede wszystkim rozmowa z naszym ciałem. Dajemy mu bodziec a ono odpowiada.

O tym co jeszcze potrafi ta technologia i jakie możliwości daje nam poza tym, o czy przeczytałaś/eś tutaj opowiem w kolejnych artykułach. Bo temat Endermologii zdecydowanie jeszcze się nie kończy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Chcesz umówić się na masaż lub masz pytania?
Nie wiesz jaki zabieg będzie dla Ciebie najlepszy?

Napisz do mnie, odpowiem na wszystkie pytania. Chętnie pomogę w wyborze najlepszego masażu, zaplanuje odpowiedni program pielęgnacyjny dla Ciebie lub bliskiej osoby.

Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
Imię i nazwisko
Przejdź do treści